Ruch przeciwko szczepionkom

charakterystyczna żółtaczka niemowlęca występuje w łagodnej formie

ruch_przeciwko_szczepionkom.jpg

Wiele lat wydawało się, że pozytywna rola szczepień w świecie medycyny jest niepodważalna. Nie toczyła się na ich temat żadna poważniejsza dyskusja, a społeczeństwa witały z akceptacją wszelkie doniesienia o poszerzeniu zakresu szczepień obowiązkowych i wynajdywaniu nowych, doskonalszych surowic. Ta sielanka nie mogła jednak trwać w nieskończoność, ponieważ wraz z rozwojem mediów (szczególnie internetu) ludzie uzyskali dostęp do większych zasobów wiedzy. Zaczęli też wyciągać wnioski z tego, co przeczytali. Raptem społeczny stosunek do szczepień zaczął ulegać zmianie. Pełen entuzjazm zastąpił lekki sceptycyzm, a pewnych kręgach bardzo zdecydowany sprzeciw.

Ostra krytyka szczepień najpierw wystąpiła w Stanach Zjednoczonych. Nie jest to przypadek, albowiem właśnie w USA działają najpotężniejsze firmy produkujące szczepionki i zarabiające na nich grube miliony. Gdy pojawiły się przypadki poważnych powikłań w związku z aplikacją surowic dzieciom, niektórzy rodzice zaczęli wprost podważać zasadność szczepień. Podobne głosy pojawiły się wkrótce także w innych częściach świata, a od jakiegoś czasu są obecne również nad Wisłą. Rośnie liczba rodziców, którzy starają się unikać szczepienia swoich dzieci, co niespecjalnie podoba się lubiącym kontrolować obywateli urzędnikom. Jakie są kluczowe argumenty krytyków szczepionek? Mają oni za złe producentom, że nie prowadzą kompleksowej polityki informacyjnej dotyczącej ich wyrobów.

Inna kwestia to dodawanie do szczepionek substancji powszechnie uważanych za szkodliwe i narażanie dzieci na kontakt z obcymi białkami – ludzkimi i zwierzęcymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *